Magdeburgskie Użądlenie 1936
Najazd na Kowel
1-sza Kolumna Pancerna. Pierwsze cztery samochody to są opancerzone Ford FT-B.
Ford Tf-c (też znany jako: Ford FT-B lub "model 1920") był pierwszym samochodem pancernym skonstruowanym w Polsce przez inżyniera Tadeusza Tańskiego, z własnej inicjatywy. Ten niewielki samochód pancerny uzbrojony w jeden karabin maszynowy w obrotowej wieży, został zbudowany na podwoziu Ford T. Prototyp został ukończony w końca czerwca 1920 roku. Tylko 16 lub 17 pancernych Fordów zostały zbudowanych przez fabrykę "Gerlach i Pulst" w Warszawie. Ich zalety to: dobra szybkość, zwrotność i łatwość konserwacji i napraw. Były one bardzo ciche i ze względu na ich lekkość, mogły jeździć po słabych mostów, ale były bardzo ciasne w środku. Jak tylko pierwsze samochody były wyprodukowane, były natychmiast wysłane do walki.
Uzbrojenie było wodą chłodzony karabin maszynowy 7,92 mm Maxim 15/08, lub 05/s, z 1250 kulami, w obrotowy wieży. Załoga, składająca się z dwóch: kierowca i dowódca-strzelec, miała 25 granatów ręcznych.
Grubość zbroi 8mm (pionowe płyty) i 3mm (górne płyty), chroniły przed regularnymi kulami karabinowymi z każdej odległości. Masa pancerza wynosiła około 590 kg.
Wszystkie samochody pancerne Ford zostały wcielone do 8 Brygady Kawalerii i działały w rejonie miast Ostrołęka i Pułtusk. Wszystkie osiem Fordów tworzyły 1 Lekką Kolumna Samochodów Pancernych dowodzoną przez podporucznika Edwarda Karkoz a później porucznika Felicjana Dzięcielewskiego. Kolumna z 8 Brygady Kawalerii, został przydzielony do 5 Armii generała Władysława Sikorskiego.
W historii polsko-bolszewickiej wojny 1920 roku, która zakończyła się klęską bolszewików, odbył się najazd samochodów pancernych, zwieńczony ogromnym sukcesem. Najazd zostało dokonane przy pomocy bardzo prymitywnych pasażerskich samochodów Ford Model T przekształconych na pancerne, w okresie gdy doktryna niezależnego wykorzystanie sił pancernych był jeszcze w powijakach i ten najazd może być uznany za godny umieszczenia na złotej stronie historii wojskowości.
Po bitwie pod Warszawa, w połowie sierpnia 1920 r., Wojsko Polskie, na czele z generałem Józefem Piłsudskim, rozpoczęło pościg za siłami bolszewickimi w odwrocie.
W pierwszych dniach września, krótka przerwa w działalności nastąpiła w celu reorganizacji sił strategicznych pościgu. W tym samym czasie, na południowym froncie, działania prowadzono przeciwko Budiennego, 1 Konnej Armii - Konarmya, na linii Bugu i Zgniła Lipa. Po klęsce Armii Budiennego i natarciu przez 3 Armię gen. Sikorskiego do linii Bugu, zdecydowana akcja została podjęta przez generała Piłsudzkiego i 3 i 6 Armii z których składał się front południowy zostały zepchnięte na wschód.
Następujący plan działania podjęto: Grupa gen. Józefa Hallera, składająca się z dwóch Dywizji Piechoty i jednegon Korpusu Kawalerii, miał za zadanie przechwytywanie Łucka [obecnie: Łuck, Ukraina] przez błyskawiczny atak popychający przeciwnika w kierunku Sarny (rejon bagien Polesia). Ta akcja miała być zsynchronizowana z ofensywą generała Krajewskiego na Kowel; jego grupa składała się z dwóch Dywizji Piechoty i grupy ochotników generała Bułak-Bałachowicza.
Celem generała Krajewskiego było unieruchomienia 12 Armii bolszewickiej, który dopiero co zaczęła przegrupowanie swoich sił przygotowując sie do natarcia w kierunku zachodnim w dniu 12 września.
W związku z działaniami realizowanymi na dużym obszarze, w celu zaskoczenia przeciwnika, który przygotowywał się do ofensywy, generał Józef Pilsudzki postanowił użyć najazd samochodów pancernych. Innym celem najazdu było zajęcia w Kownie nieuszkodzonej szerokotorowej kolei taboru, umożliwiając szybkie działania, wzdłuż rosyjskiej linii kolejowej. Aby zbliżyć najazdowe siły bliżej do ich terenu działania generał Piłsudzki zarządził 4 Armi przeprowadzić atak , 9 września, z lewego skrzydła na Malorita - Mokrany (obecnie na Białorusi) i przebić się przez 12 i 4 Armię bolszewicką, posunięcie, w wyniku którego zdobyto Mokrany 11 września.
Aby wykonać najazd 10 września, grupa powstała we Włodawie pod dowództwem mjr. Władysława Bochenek. Ta grupa ta składała się z 1 Kolumny samochodów pancernych i dwóch "zmotoryzowanych" batalionów piechoty z 26 pułku 7 Dywizji Piechoty, załadowanego na 54 ciężarówki z dwoma bateriami artylerii (osiem armat 75mm ciągnionych przez samochody ciężarowe), w sumie około 1000 ludzi. The 1st Kolumna samochodów pancernych składała się z 7 Fordów i 2 "pół-pancernych" samochodów.
Zespół otrzymał rozkaz najazdu na Kowel wzdłuż drogi Włodawa - Mokrany, w odległości 160 km.
Atak grupy pancernej na Kowel miał być zsynchronizowane z frontalny atakiem od linii rzeki Bug przez 7 i 18 Dywizję Piechoty (grupa generała Krajewskiego).
Dowódca 12. Armii bolszewickiej, pomimo faktu, że kontakt z 4. Armią bolszewicką został przerwany przez polski atak w regionie Malorita - Mokrany, uważał że polskie działania w tym kierunk za czystą demonstrację i zdecydował się iść w kierunku najsłabszego punktu, który w jego opinii leżał w północno-zachodnimkierunku, więc rzucił tam jego ostatnią rezerwę - jedną Dywizjęa Piechoty - w ten sposób całkowicie zaniedbał Brześć (obecnie Brześć-nad-Bugiem, Białoruś) - na drodze Kowel.
Przybycie grupy samochodów pancernych drogą Brześć - Kowel zaskoczyło bolszewików, w tym elemencie zaskoczenia leżał jeden z warunków sukcesu. Zaskoczenie zresztą dotyczyło bardzo nagłej zmiany kierunku przez grupę zmotoryzowaną. Pierwotny kierunek Włodawy - Kobryn groził tylko Kobryn, i wyprowadzał grupę w jeszcze dalej od Kowla. W dniu 11 września, o godzinie 10, grupa ruszyła w drogę prowadzącą do Mokrany, przez Malorita.
Porządek marszu był następujący: straż przednia; 3 Fordy i 1 White samochody pancerne, pół batalionu piechoty i pół baterii artylerii, a za strażą, 2 samochody pancerne Ford w odległości 2 km łączące straż przednią z siłą główną: półtorej batalionów piechoty, półtorej baterii artylerii, samochody dostaw i cysterny, odwód składający się z 2 Fordów i 1 White samochodów pancernych.
Odległość 65 km. Została zrobiona w ciągu jednego dnia, tj. do wieczora 11 września, w tym czasie trzeba było zatrzymać całą kolumnę w celu naprawy mostów. O 1-szej w nocy na 12 września, kolumna najazdu wznowiła marsz. O 2-iej w nocy, pierwszy turkot karabinów maszynowych było już słyszał - czoło kolumny wpadło do wsi Horniki, samochody pancerne straży przedniej wpadły do wsi zanim zaskoczony wróg mógłby zorganizować opór, dwie armaty i dziesątki więźniów wzieto. Po dotarciu do następnej wsi, Ratno, kolumna napotkała silny ogień, który został wyciszony przez szybkie wejście straży przedniej do wioski. Wycofując się z wsi, bolszewicy zapalili most, nie było czasu do gaszenia tego pożaru, a cała kolumna przekroczył palący się most jak naszybciej. Kilka minut po ostatnim pojeździe most się zawalił.
W Bucyn wróg próbował zatrzymać postęp kolumny przez ostrzał z działa ustawionego naprzeciwko na drodze; na szczęście pociski, ze względu na nerwowość artylerzystów, upadały daleko od samochodów pancernych, a kilka minut później samochody straży przedniej były w środku artylerzystów. Po przełamaniu oporu nieprzyjaciela w Bucyn, straży przednia wpadła do miasta Kowel strzelając we wszystkich kierunkach.
W tym czasie główne siły były zaangażowanie w pojedunku artylerii z dwoma bolszewickimi pociągami pancernymi: BP no. 72 "N. Rudnyeva" i prawdopodobnie BP. no. 82 "Smiert Direktorii", które przybyły od strony Brześcia i Chełmna do Kowel; samochody pancerne, które były na drodze, tworzyły wspaniały cel dla artylerii pociągów, i w wyniku jej ognia kilka samochodów zostało uszkodzonych i numer żołnierzy rannych. Artyleria głównej siły dokonała poważne szkody w jednym z pociągów pancernych, któremu z wielkim trudem udało się osiągnąć Kowel. Drugi pociąg został zmuszony do odwrotu w kierunku zachodnim pod trafnym ogniem polskiej artylerii. Pod koniec zaangażowania artylerii przeciwko bolszewickim pociągom pancernych, dowódca grupy, Major Bochenek, otrzymał raport o zdobyciu stacji kolejowej w Kowel przez straże przednią i ucieczkę bolszewików. Kolumna głównej siły wkroczyła do miasta o 4-tej po południu.
Efekt nagłego pojawienia się na ulicach Kowel samochodów opancerzonych strzelających we wszystkie strony spowodowało, że w przeciągu kilku minut 2 Dywizje piechoty opuściły miasto w znacznej panice. Dowódca 12 Armii bolszewickiej uciekł samochodu, pozostawiając losowi swoje siły.
Nie było czasu, aby dokonać inwentaryzacji kolosalnej ilości materiałów wojennych zdobytych przez Polaków. Trzeba było organizować obronę, biorąc pod uwagę możliwość odbicia miasto przez wroga kiedy zda sobie z jak drobnymi siłami polskimi miał do czynienia. Piechota, wraz z artylerią wzmocioną zdobytymi działami, zajęły stanowiska na wschód i zachód od miasta. Całą noc samochody pancerne patrolowały sąsiadujące drogi. Dopiero następnego dnia rano, o godzinie 10-tej, pierwsze jednostki osłony 7 i 18 Dywizji Piechoty Polskiej, który walczył z wrogiem cały poprzedni dzień, wkroczyły do Kowel. Kapitan E. Hinterhoff, źródło tego opisu, który był w sztabie Polskiej 7 Dywizji Piechoty, wszedł do miasta z strażą przednią i mógł zobaczyć efekt działania polskiej siły pancernej.
Dopiero wtedy można było zacząć liczyć ogromne ilości materiałów wojennych zdobytych przez Polaków: 2 pociągi pancerne; BP no. 39 "Subbotnik" i BP. no. 13 "Krasnyj Kavalerist", 36 dział artyleryjskich, 3 samoloty i 12 samochodów, kilkaset wagonów kolejowych załadowanych materiałem wojennym, i na dodatek archiwa sztabu 12 Armii bolszewickiej.
Tak właśnie znakomicie przeprowadzony najazd na Kowel nie tylko przyniósł ogromne łupy przy niewielkich stratach (3 samochody pancerne Ford zostały uszkodzone), ale też poważnie osłabił materialnie i moralnie 12 Armię bolszewicką.
Ten dokument nie jest chroniony prawem autorskim.
Kontakt.
POWRÓT DO: Lotnisko
|