Kongres USA – Przesłuchania o katyńskiej zbrodni wojennej


Tłumaczone na język polski przez Ola Gordon.

III. Zeznania ocalonych z trzech obozów

Po sowieckim ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku Sowieci zabierają do niewoli tysiące Polaków. Więźniowie ci przetrzymywani są w ponad stu obozach na terenie wschodniej Polski i zachodniej Rosji. Jednak trzy z tych obozów były specjalnego przeznaczenia – przetrzymywania polskich oficerów, prawników, lekarzy, duchownych, profesjonalistów, urzędników rządowych i przywódców intelektualnych – większość których stanowili oficerowie rezerwy Polskiej Armii.

Obozy te oraz liczby więzionych w nich to: Kozielsk na wschód od Smoleńska – 5 tys. Starobielsk koło Charkowa – 4 tys. polskich oficerów, oraz Ostaszków koło Kalinina – 6.4 tys. więźniów.

Przesłuchiwanie więźniów

Komisja przesłuchuje 26 polskich oficerów, którzy byli więzieni w jednym z tych obozów. Ich zeznania wykazują:
1. Zamierzone starania Sowietów do podziału oficerów na grupy. Większość wyższych rangą oficerów było internowanych wraz z setkami polskich lekarzy-rezerwistów - w Kozielsku. Podoficerowie i polscy przywódcy polityczni w czasie pokoju i edukacyjni, także rezerwiści, byli internowani w Starobielsku. I wreszcie polscy pracownicy straży granicznej, policjanci, urzędnicy samorządowi ze wschodniej Polski byli internowani w Ostaszkowie. Przywódcy religijni byli internowani we wszystkich trzech obozach.
2. Ogólnie przyznano, że liczba tych szczególnych więźniów w wymienionych trzech obozach wynosiła około 15.4 tys. Stanowili oni elitę polskich przywódców militarnych i cywilnych.
3. Ta akcja NKWD była zaplanowaną, dobrze opracowaną i zorganizowaną separacją polskiej inteligencji mogącej stanowić przyszłych przywódców Polski powojennej.
4. To nie były zwyczajne obozy jenieckie, ale instalacje dobrze strzeżone przez wybranych NKWD-zistów, w przeciwieństwie do zwykłych sowieckich obozów jenieckich strzeżonych przez zwykłych sowieckich żołnierzy.
5. Więźniowie ci przebywali w trzech obozach od września - października 1939 do kwietnia – maja 1940 roku.
6. To sześciomiesięczne uwięzienie oznaczało okres politycznych przesłuchań i obserwacji. Każdy więzień przesłuchiwany był bardzo dokładnie i w każdym przypadku kilka razy – zwłaszcza w godzinach nocnych, niekiedy trwających przez kilka godzin.
a. NKWD zwracało szczególną uwagę na pochodzenie społeczne, poglądy polityczne, przynależność partyjną i kwalifikacje zawodowe oraz czy brali udział w polskim zwycięstwie nad bolszewikami w 1920 roku.
b. podczas długich i męczących przesłuchań dyskutowano nt. wojny, jej powodów i prawdopodobnego jej zakończenia, stosunku więźnia do Rosji, zwłaszcza jego wiedzy o Związku Radzieckim.
7. Dla komisji było jasne z tej metody przesłuchiwań i wniosków świadków, że Sowieci próbowali określić czy któryś z więźniów nadawałby się na komunistę. Uzyskane materiały wykazały, że z całej tej grupy Polaków przetrzymywanych w trzech obozach, jedynie sześciu ostatecznie dołączyło do armii sowieckiej.
8. Mniej więcej w marcu 1940 roku przesłuchania zakończono i ogłoszono niemal równocześnie w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, że obozy zostaną wkrótce zlikwidowane. Były pogłoski, że więźniowie zostaną wysłani do domów. Według zeznań składanych przez świadków tej komisji, w Ameryce i Europie, władze obozowe rozmawiając z więźniami zachęcały do roznoszenia tych pogłosek.

Podczas ewakuacji trzech obozów, opuszczały je grupy od 200 do 300 Polaków każdego dnia, czasami co drugi dzień, a czasem co trzeci dzień.
9. Ewakuacja trzech obozów trwała do połowy maja 1940 roku. Z całej grupy Polaków liczącej 15.4 tys. w trzech obozach przeżyło tylko 300 osób. Zabrano ich do innego obozu NKWD w Pawliszewie-Borze, gdzie Sowieci kontynuowali przesłuchania z nadzieją konwersji ich na komunizm.
a. Poza małą grupą 400 ocalałych Polaków (lista 2 część IV opublikowanych przesłuchań), świat nigdy nie usłyszał o żadnym innym Polaku więzionym w tych obozach między wrześniem – październikiem 1939 i kwietniem – majem 1940 roku.
b. Polski Rząd na uchodźstwie oraz krewni, którzy uciekli z komunistycznej Polski przez 12 lat niestrudzenie poszukiwali tych zaginionych mężczyzn. Nie było przypadku pojawienia się któregoś z tych więźniów od maja 1940 roku, poza wyjątkiem 4,143 zidentyfikowanych w masowych grobach w Katyniu.
c. W październiku 1940 roku, kiedy Sowieci zaczęli obawiać się hitlerowskiego ataku, pewną liczbę tej grupy 400 ocalałych poproszono o zajęcie stanowisk w organizowanej Polskiej Armii w Rosji. Widoczne było, że w tej grupie nie było wystarczającej liczby wykwalifikowanych mężczyzn do objęcia tych stanowisk. Jeden ze świadków w Londynie zeznał, że zapytał sowieckiego ministra bezpieczeństwa Mirkulowa, dlaczego Rosjanie nie wybrali nikogo z polaków ewakuowanych z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa. Mirkulow odpowiedział wtedy: "Popełniliśmy błąd. Tych mężczyzn nie ma. Damy wam innych". To oświadczenie Mirkulowa miało miejsce 6 miesięcy po ewakuacji trzech obozów. (s. 533 t. IV opublikowanych przesłuchań.)
d. Ten sam świadek mówił o podobnych oświadczeniach sowieckiego ministra Berii z NKWD pułkownikowi Berlingowi, jednemu z sześciu Polaków, którzy zdradzili I dołączyli do armii sowieckiej w 1941 roku. Podobnie Berling zapytał Berię w październiku 1940 roku, dlaczego Sowieci nie włączyli oficerów z tych obozów do armii. Beria odpowiedział: "Popełniliśmy ogromną pomyłkę. Zrobiliśmy ogromny błąd." (s. 554 t. IV opublikowanych przesłuchań.)
10. Wszelka korespondencja od przetrzymywanych w tych trzech obozach ustała w maju 1940 roku.
a. Będąc przetrzymywanymi w Pawliszewie-Borze, 400 ocalonych kontynuowali korespondencję ze swoimi rodzinami w Polsce, a przesłuchiwani przed komisją mówili, że otrzymywali niezliczone zapytania dotyczące losów współobywateli będących w trzech obozach.
b. Polacy ustanowili w Rosji Specjalne Biuro Rodzin po otrzymaniu w 1941 roku tysięcy zapytań ws. zaginionych oficerów. Nie było przypadku otrzymania zgłoszenia z Polski od któregoś z tych oficerów po maju 1940 roku.
11. Tylko Polacy uwięzieni w Kozielsku zamordowani byli w Lesie Katyńskim.
a. liczni ocaleli z Kozielska zeznawali, że widzieli napisy wykonane przez tych, których wywieziono wcześniej: "Dojechaliśmy do Gniazdowa". Ta stacja kolejowa położona jest 18 km na zachód od Smoleńska i 3 km od Lasu Katyńskiego.
b. Jeden z ocalałych z Kozielska wzięty do Gniazdowa i ocalony w ostatniej chwili powiedział, że widział strażników NKWD z gotowymi bagnetami pilnującymi Polaków kiedy opuszczali pociąg i wchodzili do ciężarówek podstawionych do pociągu. "Więźniom kazano wchodzić do autobusu bez stawania na ziemi, lecz z pociągu prosto do tylnych drzwi autobusu. Był to zwykły autobus, jego okna były zamalowane czy raczej wysmarowane jakimś kolorem – myślę, że było to wapno – autobus zabierał około 30 osób. Następnie odjeżdżał i wracał po mniej więcej pół godzinie – nie mogę powiedzieć dokładnie gdyż nie miałem przy sobie zegarka, ale około pół godziny – zabierał kolejną grupę i to trwało kilka godzin."*** (s.606 t. IV opublikowanych przesłuchań.)

Trzeba zauważyć, że ten świadek wspomina, że NKWD pilnowało polskich oficerów wysiadających z pociągu, oraz że NKWD uzbrojone było w bagnety. Zeznania złożone przed komisją przez lekarzy dokonujących autopsji ciał zmasakrowanych Polaków znalezionych w Katyniu pozwalały wnioskowac, że oprócz dziur po pociskach widocznych w głowach, będących powodem śmierci większości tych mężczyzn, byli również tacy, na których były oznaki kłucia bagnetem. Dr Miłosławicz zeznał w Chicago, że rany po bagnetach były typu czterech ostrzy, z pewnością używanych przez Sowietów.
c. Ostatni wpis w kalendarzyku znaleziony na zmasakrowanym ciele maj. Adama Solskiego w Lesie Katyńskim z datą 8 kwietnia 1940 roku mówił:
"od 12 w południe stoimy na bocznicy kolejowej w Smoleńsku.
"9.04.1940 - kilka minut przed 5 rano radość wśród więźniów w wagonach i przygotowania do odjazdu.*** Mamy gdzieś jechać autem, i co dalej?
"9.04.1940 – od bardzo wczesnych godzin dzień rozpoczął się dziwnie. Odjazd w więźniarce w małych grupach (okropne); przywieziono nas gdzieś do lasu – jakiś rodzaj letniego kurortu. Dokładna rewizja. Zabrano zegarek wskazujący 6.30 rano (8.30), poproszono mnie o obrączkę, którą zabrano, ruble, pas i scyzoryk."
Tu kończy się kalendarzyk. Jest to w transkrypcji przesłuchań komisji w Londynie jako eksponat 28 (s. 726-731 cz. IV.) Na ten kalendarzyk zwrócił uwagę komisji gen. Bor-Komorowski zeznający w Londynie, oraz inni świadkowie wcześniej przesłuchani w Waszyngtonie i Chicago.
12. Więźniowie ewakuowani ze Starobielska zeznali, że widzieli napisy wykonane w więźniarkach, w tym przypadku mówiące: "Jesteśmy usuwani lub rozładowywani w Charkowie." (s. 525 cz. IV.)
13. Ślad więźniów ewakuowanych z Ostaszkowa kończy się w Wiaźmie (Wiasma).
a. Zygmunt Leszczyński z Londynu zeznał, że po jego ewakuacji z Ostaszkowa 24.04.1940 roku jego pociąg składający się z 7 wagonów zatrzymał się w Wiaźmie. Powiedział: "Z Ostaszkowa zabrano nas do Wiazmy, gdzie siedzieliśmy przez 3 dni, następnie odłączono 6 z 7 wagonów, które odjechały w innym kierunku, a mój wagon zabrano do Babunina (na drodze do Pawliszew-Bor). (s. 614 cz. N.)"
b. Inne zeznanie mocno popiera teorię, że więźniowie z Ostaszkowa zostali zatopieni w Morzu Białym.
c. Adam Moszyński, więzień Starobielska, autor prawdziwej listy nazwisk więźniów przebywających w 3 obozach (eksponat 5A w załączniku cz. III) zeznał: " Jestem pewien, że na świecie sa trzy Katynie. Jeden w Lesie Katyńskim koło Gniazdowa (Smoleńsk), drugi Katyń ze Starobielska może być koło Charkowa, oraz więźniowie z Ostaszkowa koło Morza Białego".* "Z tego co wiem na pewno, w oparciu o szerokie badania tej sprawy, więźniowie z Ostaszkowa zostali umieszczeni na dwóch bardzo starych barkach, i kiedy wyholowano je w morze, zostały zniszczone przez rosyjski ogień artyleryjski."
14. Płk George Grobicki internowany w Kozielsku zeznał że: "Opuszczając obóz, wszyscy byli ubrani tak jak w chwili aresztowania. Większość miała na sobie płaszcze."

To zeznanie zgadza się w dużej mierze z zeznaniem licznych świadków, którzy byli zabrani do miejsca grobów i którzy widzieli, że większość ciał zmasakrowanych polskich oficerów pogrzebana była albo w płaszczach albo zimowej bieliźnie. Zeznanie Grobickiego staje się bardzo trafne kiedy przypominamy sobie, że w sowieckim ataku oskarżającym za tę zbrodnię hitlerowców, rosyjscy świadkowie twierdzili, że ci więźniowie zostali zamordowani przez Niemców już w sierpniu 1941 roku. Komisja uważa za wątpliwe by ofiary miały na sobie w sierpniu w zimowe ubrania.
15. Jeszce bardziej zadziwiające było zeznanie Grobickiego kiedy czytał listę Polaków usuniętych z grobów w Katyniu opublikowaną przez Niemcy krótko po odkryciu grobów w 1943 roku, kiedy zauważył, że te ciała ekshumowano w takich samych grupach w jakich ewakuowano ich z Kozielska. Trudno jest przyjąć teorię, że ci mężczyźni którzy rzekomo opuścili Kozielsk w kwietniu 1940 roku, przypisani przez Rosjan do specjalnych grup roboczych na zachód od Smoleńska, zostaliby w identycznych grupach do 1941 roku kiedy zamordowali ich rzekomo Niemcy.
16. Komisja usiłowała dowiedzieć się w jaki sposób dokonano wyboru 400 mężczyzn ocalałych z trzech obozów. Gen. Wolkowicki zeznając w Londynie powiedział, że był pewien że ocalał dlatego, że przed odrodzeniem Polski po I wojnie światowej, był oficerem rosyjskiej marynarki odznaczonym w wojnie japońsko-rosyjskiej. "Byłem jedynym oficerem który sprzeciwił się poddaniu (rosyjskiego) okrętu i z tego powodu bardzo ich interesowała moja osoba. (s. 645 cz. IV.)"
a. gen. Wolkowicki przedstawił komisji kartę szczepień dana mu przez Rosjan kiedy był przetrzymywany w Kozielsku. Zeznał, że setki podobnychch kart znaleziono na ciałach Polaków ekshumowanych w Katyniu. (eksponat 17 cz. IV.)

Komisja uważała że miała szczęście otzrymując zeznania wyżej wymienionego świadka, który wchodził w skłąd małej grupy 400 ocalałych zabranych przez Rosjan do Grazowca w czerwcu 1940 roku, który przebywał tam do czasu uwolnienia 30.07.1941 roku by dołączyć do Polskiej Armii. Ich zeznania były bardzo ważne dla komisji w celu sporządzenia wniosków.

NASTĘPNA: Część 3 Kongres USA – Przesłuchania o katyńskiej zbrodni wojennej.


Ten dokument nie jest chroniony prawem autorskim.

POWRÓT DO: Egzekucje